.

.
Topics :

Label 7

moto
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Latest Post

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą OFE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą OFE. Pokaż wszystkie posty

Na zmianach w OFE, przeciętny Polak straci... 23 tys. zł

Written By Anna Lesack on czwartek, 26 września 2013 | 00:51



Nasze obligacje przeniesione z OFE do ZUS zostaną umorzone i przestaną istnieć. Przeniesienie aktywów z OFE do ZUS oznacza więc największą od 50 lat nacjonalizację prywatnego majątku. Polak zarabiający średnią krajową straci na tej operacji aż 23 tys. zł.








Rząd przedstawił założenia reformy Otwartych Funduszy Emerytalnych. Zmiany mają polegać m.in. na przeniesieniu do ZUS obligacji znajdujących się w posiadaniu OFE.




Słowo "przeniesienie" jest jednak eufemizmem. Nasze obligacje zostaną bowiem umorzone i przestaną istnieć. W rzeczywistości więc "reforma" sprowadza się do klasycznej nacjonalizacji prywatnego majątku. Naszego majątku.




Wszystkie aktywa zarządzane obecnie przez OFE (zarówno akcje, jak i obligacje) de facto nie stanowią majątku OFE. Aktywa finansowe nabywane latami przez OFE, kupowane były za pieniądze pochodzące ze składek ich członków, czyli wszystkich Polaków ubezpieczonych w Otwartych Funduszach. Aktywa te stanowią więc naszą własność, która zapisana jest, proporcjonalnie do wniesionych składek, na naszych kontach emerytalnych w OFE.




Ogłaszając zamiar "przeniesienia" obligacji z OFE do ZUS, rząd obwieścił jednocześnie radosną nowinę: Oto bowiem operacja ta, ma doprowadzić do zmniejszenia długu publicznego Polski o ok. 8%. Jak to możliwe? Przecież sama zmiana posiadacza obligacji, a więc zmiana wierzyciela nie powoduje zmniejszenia długu.




Nagłe, skokowe zmniejszenie długu publicznego będzie możliwe, gdyż znaczna część długu nagle przestanie istnieć. Przestaną bowiem istnieć należące do nas obligacje Skarbu Państwa. Temu właśnie ma służyć "przeniesienie" obligacji z OFE do ZUS. Przeniesione do ZUS obligacje zostaną bowiem umorzone.




Do umorzenia długu zasadniczo wymagana jest zgoda wierzyciela. W przypadku umorzenia obligacji, rząd musi więc uzyskać zgodę posiadacza tych obligacji. Z naturalnych przyczyn OFE nigdy nie zgodziłyby się na umorzenie zarządzanych przez siebie aktywów. Rząd wpadł więc na genialny pomysł, aby obligacje te "przenieść" z OFE do ZUS. ZUS natomiast, jako instytucja państwowa podległa Ministrowi Pracy i kierowana przez ludzi wybieranych przez tegoż ministra, na pewno taką zgodę na umorzenie chętnie wyrazi.




Tym samym na naszych oczach dokonuje się największa w historii III RP oraz prawdopodobnie największa od lat 50-tych nacjonalizacja prywatnego majątku Polaków. O jakiej skali nacjonalizacji możemy tutaj mówić?




Wartość obligacji Skarbu Państwa znajdujących się w zarządzaniu OFE szacowana jest na ok. 121 mld zł. Kwota ta stanowi równowartość 23% wszystkich prywatnych oszczędności Polaków.




Te 121 mld zł ulokowane w obligacjach, po przeniesieniu do ZUS i przeprowadzeniu operacji umorzenia, przestanie istnieć. Ile straci każdy z nas? Dokładną kalkulację każdy powinien wykonać sobie sam. Tutaj pokusimy się jedynie o wyliczenia strat dla przeciętnego Polaka w średnim wieku, zarabiającego średnią krajową pensję.




Obligacje stanowią około połowy całości inwestycji OFE. W obliczeniach przyjęliśmy więc, iż 50% naszej składki przekazywanej do OFE inwestowana jest w obligacje. Dla uproszczenia założyliśmy, iż nasze pieniądze inwestowane są w obligacje 10-letnie. Obliczeń dokonaliśmy dla osoby zarabiającej średnią krajową, która przystąpiła do OFE w 1999 r. Wyniki przedstawia poniższa tabela.











Aktualna wartość samych tylko obligacji na koncie przeciętnego Kowalskiego w OFE wynosi więc obecnie ok. 23,2 tys. zł. Obligacje o takiej wartości zostaną w przyszłym roku przeniesione na konto Kowalskiego w ZUS. Następnie obligacje te zostaną umorzone i przestaną istnieć. Co Kowalski dostanie w zamian?




Zgodnie z zapowiedziami rządu, Kowalski otrzyma w zamian "obietnicę wypłaty emerytury z ZUS". Zgodnie ze słowami premiera nie ma bowiem różnicy, czy otrzymujemy rządową obietnicę wykupienia obligacji czy też rządową obietnicę wypłaty emerytury z ZUS. Według premiera, obie obietnice są "równie bezpieczne".




Słowa te, rzecz jasna, nijak się mają do rzeczywistości. Obligacje to realne aktywa, posiadające realną wartość, której nie można zmienić za pomocą ustawy. A obietnica to... obietnica. Można ją zmieniać do woli.




Obligacje są powszechnym instrumentem finansowym, znajdującym się w posiadaniu nie tylko osób prywatnych, lecz również w posiadaniu wielkich instytucji finansowych, w tym również zagranicznej finansjery. Odmowa wypłaty kapitału lub odsetek wynikających z obligacji spowodowałaby natychmiastowy spadek zaufania do polskiego rządu w oczach zagranicznych instytucji finansowych, które nie pożyczyłyby już ani grosza polskiemu rządowi. Na to przecież obecny rząd nie mógłby sobie pozwolić. Dlatego też, chcąc zapewnić sobie nieustanny strumień pożyczanej gotówki, nasz rząd raczej nie zaryzykuje doprowadzenia do sytuacji "niewypłacalności" obligacji. Korzystają na tym przy okazji wszyscy inni posiadacze polskich obligacji, w tym również zwykły Kowalski (o ile kupił je bezpośrednio, a nie za pośrednictwem OFE), który podczepia się pod gwarantowane bezpieczeństwo obligacji Skarbu Państwa.




Zupełnie inaczej sytuacja wygląda w przypadku zwykłej obietnicy wypłaty emerytury z ZUS. W tym przypadku rząd w ogóle nie musi przejmować się międzynarodową opinią publiczną, ponieważ ta nie ma żadnego interesu w dotrzymywaniu umów emerytalnych na linii rząd-Polacy. Dlatego, w sytuacji zapaści finansów publicznych, ani ten rząd ani kolejne rządy nie zawahają się, aby po raz kolejny jednostronnie zmienić warunki umowy emerytalnej z obywatelami. Że to nieuczciwe? Że niesprawiedliwe? Że nie wypada? Ale można! Można było w 1999 roku, wprowadzając OFE. Można było w 2011 r. zmniejszając składkę do OFE na rzecz wyższej składki do ZUS. Wreszcie można było w 2013 r. całkowicie przenosząc aktywa obligacyjne z OFE do ZUS. I w przyszłości również będzie można... jeszcze nie raz.







| zus.pox |


#end.



Rządowy raport ws. OFE [Infografika]

Written By Anna Lesack on czwartek, 27 czerwca 2013 | 02:19



Otwarte Fundusze Emerytalne nie zostaną zlikwidowane, jednak wymagają gruntownej przebudowy. Emerytury powinien wypłacać ZUS - stwierdzili ministrowie finansów Jacek Rostowski oraz pracy Władysław Kosiniak Kamysz, prezentując w środę raport ws. OFE. Zmiany trzeba wprowadzić szybko, bo już 1 lipca 2014 roku rusza wypłata emerytur z ZUS i z OFE.



 






Ministrowie przedstawili wczoraj trzy warianty zmian systemu emerytalnego, które następnie zostaną zaproponowane Radzie Ministrów do dalszej debaty.



Pierwszy wariant to likwidacja części „obligacyjnej” OFE. - „To znaczy, że ta część środków, których OFE nie mają prawa inwestować w akcje, byłaby przeniesiona z OFE na subkonta w ZUS. Jej równowartość byłaby zaksięgowana na tych subkontach przyszłych emerytów i obecnych; byłaby waloryzowana na tych samych zasadach, jak obecnie są waloryzowane środki tam zgromadzone” - wyjaśnił wicepremier minister finansów Jacek Rostowski. W tym wariancie OFE miałyby zakaz inwestowania w państwowe papiery dłużne.








Drugi wariant to dobrowolność uczestnictwa w OFE. Każdy decydowałby, czy chce należeć do OFE, czy nie. Jeśli nie, to wówczas składka w całości trafiałaby do ZUS. Decyzja o przejściu do ZUS byłaby nieodwołalna. W przypadku osób, które pozostałyby w OFE, uzbierane emerytury wypłacałby ZUS.



Trzeci wariant ministrowie nazwali „dobrowolność plus”. W tym przypadku ubezpieczony mógłby wybrać: czy przekazać całość składki do ZUS w jej obecnej wysokości - czyli 19,52 proc., czy tylko część - 17,52 proc., a 2 proc. do OFE i jeszcze do tego dopłacałby 2 procent wynagrodzenia. Tak więc w sumie do ZUS i do OFE odprowadzałby 21,52 procent swojego wynagrodzenia brutto. 






















-  Nie może być mowy do powrotu do systemu sprzed 2011 roku, kiedy to składka do OFE wynosiła 7,3 procent pensji - zastrzegł Kosiniak-Kamysz. Podkreślił, że wszystkie zmiany, jakie wprowadzone zostałyby w OFE muszą zadbać, by sposób wypłat emerytur pozostał bezpieczny, tani (nie wymagał dodatkowych opłat ze strony ubezpieczonych), dożywotni i by emerytury były waloryzowane. 




>> R. Petru: rządowe warianty zmian w OFE rozwiązują problemy budżetu państwa, ale nie przyszłych emerytur



Na 10 lat przed przejściem na emeryturę składka każdego uczestnika OFE stopniowo, co roku zaczynałaby być przenoszona do ZUS, ale rocznie w wysokości 1/10 uzbieranego kapitału, powiedział minister pracy.



-  Trzeba wymusić na OFE konkurowanie między sobą - mówił z kolei minister finansów Jacek Rostowski. Minister finansów proponuje też zliberalizowanie reguł inwestowania przez OFE.

jp/wł, pap, bankier.pl fot. Maciej Śmiarowski/KPRM














 
Support : Creating Website | Johny Template | Mas Template
Copyright © 2011. 2 - All Rights Reserved
Template Created by Creating Website Published by Mas Template
Proudly powered by Blogger