.

.
Topics :

Label 7

moto
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Latest Post

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skandal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skandal. Pokaż wszystkie posty

Naziści i komuniści honorowymi obywatelami polskich miast!

Written By Anna Lesack on sobota, 3 sierpnia 2013 | 13:28

Mimo że minęło niemal 70 lat od zakończenia II wojny światowej, kilka miast leżących na zachodzie Polski nadal nie potrafi pozbawić honorowego obywatelstwa znanych przywódców III Rzeszy i jej zasłużonych obywateli. Z kolei po 24 latach tzw. wolnej Polski, wiele miejscowości nie anulowało honorowego obywatelstwa komunistycznych aparatczyków PRL czy sowieckich generałów i dygnitarzy.



W sprawę pozbawienia Adolfa Hitlera i Hermanna Göringa tytułu honorowego obywatela miasta Szczecina zaangażowało się Stowarzyszenie Patriotyczne Kontra 2000. Organizacja ta na co dzień działa na rzecz polepszenia losu zepchniętych na margines społeczny Szczecinian. Stara się również promować postawę patriotyzmu.



Adolf Hitler otrzymał tytuł honorowego obywatela miasta Szczecina w 1933 r. Dokument stwierdzający ten fakt odebrał pięć lat później, w 1938 r., kiedy odwiedził to miasto. Urząd Miasta zaprzecza, żeby tytuł ten nadal przysługiwał jednemu z największych zbrodniarzy XX wieku: „Ani Adolf Hitler, ani Hermann Göring nie są Honorowymi Obywatelami Miasta Szczecin. Byli oni honorowymi obywatelami niemieckiego Szczecina. III Rzeczpospolita nie jest sukcesorem III Rzeszy” – napisał w 2010 r. portalowi gs24.pl Rafał Miszczuk z biura rady miasta Szczecina.



Odmiennego zdania jest adwokat Roman Nowosielski z Gdańska, który zajmował się procesami „historycznymi”, m.in. reprywatyzacjami zabużańskimi: - Czym innym jest porządek państwowy, prawo na tym poziomie, a czym innym miejski, status miasta. Miasto żyje, także w sensie prawnym, niezależnie od zmian państwowych, okupacji, przesunięć granic. Czy chodzi o Szczecin, Gdańsk, Wilno czy Warszawę, w ciągu wieków zmieniały one przynależność państwową, a jako miasta, w sensie organizacyjnym, a nieraz prawnym, np. podział na nieruchomości, funkcjonowały cały czas. Dlatego obecne władze miasta mogą odciąć się od decyzji swoich poprzedników w mieście i mogą uchwalić wygaśnięcie obywatelstwa Hitlera czy innego zbrodniarza np. z chwilą przejęcia miasta przez Polskę w 1945 r. – powiedział dziennikowi „Rzeczpospolita”.



Jakkolwiek sprawa odebrania honorowego obywatelstwa Hitlerowi i Göringowi jest za przyczyną mediów dość dobrze znana, brak jest informacji na temat prób anulacji honorowego obywatelstwa miasta Szczecina Bolesławowi Bierutowi (tytuł nadany w 1946), Władysławowi Gomułce (1946), Edwardowi Osóbce-Morawskiemu (1946), czy też sowieckim generałom: Konstantemu Rokossowskiemu (1949) czy Pawłowi Batowi (1965), nie mówiąc już o przywódcy ZSRS Nikicie Chruszczowie (1959). W tym wypadku zachodzi ciągłość prawna między Szczecinem z roku 2013 a Szczecinem w latach 1946-1965 r. Rafał Miszczuk, odpowiadając na naszą wiadomość poinformował, że faktycznie pod względem prawnym komuniści są honorowymi obywatelami Szczecina, ale w sprawie anulowania tych tytułów „nie wpłynął żaden wniosek”.



Osobą, która do teraz posiada tytuł honorowego obywatela wielu miast w Polsce, jest Michał Rola-Żymierski, komunistyczny generał, który przyczynił się do skazania na karę śmierci wielu żołnierzy podziemia niepodległościowego. Był przewodniczącym Państwowej Komisji Bezpieczeństwa, która miała za zadanie koordynować akcje LWP, KBW, ORMO, milicji i UB w celu likwidacji zbrojnego podziemia niepodległościowego. Część miast pozbawiła Rolę-Żymierskiego tytułu honorowego obywatela. Wśród nich jest Włocławek, którego rada miasta 30 maja 2005 r. uchwaliła anulację tytułu nadanego 25 września 1947 r. Podobnie uczyniły Bielsko-Biała w 1991 r. (tytuł nadany w 1948), Sosnowiec w czerwcu 2008 r. (tytuł nadany w 1985) oraz Płock w 2011 r.



Michał Rola-Żymierski nadal jest honorowym obywatelem kilku miast w Polsce. Wśród nich jest Łęczyca, gdzie tytuł nadano 30 marca 1947 r. W rozmowie telefonicznej z naszym portalem przedstawiciel miasta stwierdził, że nie ma możliwości prawnej, aby pozbawić Rolę-Żymierskiego tego tytułu, ponieważ już nie żyje. Dodał również, że byłoby to nieetyczne. Podobnej argumentacji użyli urzędnicy Kłodzka, którzy po stwierdzeniu, że nie można odebrać tytułu honorowego obywatela, poradzili skierować do nich sprawę drogą pisemną. Również Bydgoszcz i Toruń nie odebrały Roli-Żymierskiemu honorowego obywatelstwa. Urzędnicy z tych miast odpowiedzieli portalowi PCh24.pl, że Michał Rola-Żymierski nadal funkcjonuje w spisie honorowych obywateli. W wypadku Torunia tytuł ten posiada również pułkownik Armii Czerwonej Jurij Mironowicz Kosenko (1945). Ze strony rzecznika prasowego Aleksandry Iżyckiej padła deklaracja, że „w ostatnim czasie nie było wniosków o anulowanie” tytułów.



Również Oświęcim, miasto tak bardzo dotknięte przez II wojnę światową, nie odebrało tytułu honorowego obywatela miasta pułkownikowi Fiodorowi Daniłowiczowi Bolbatowi, dowódcy Perekopskiej Dywizji Armii Czerwonej (tytuł nadany w 1966 r.). Z kolei w Kielcach tytuł ten posiada kilkunastu oficerów Armii Czerwonej. Rzecznik prasowy kieleckiego magistratu odmawia komentowania tej sprawy.



Hitler otrzymał honorowe obywatelstwo Gdańska 20 czerwca 1939 r. Tam jednak na oficjalnej stronie internetowej miasta zamieszczono komunikat, że obywatelstwa honorowe nadane przed 1945 r. utraciły swoją moc prawną wskutek dekretu Krajowej Rady Narodowej z 30 marca 1945 r. o utworzeniu województwa gdańskiego. Po II wojnie światowej honorowymi obywatelami miasta Gdańska zostali m.in. Bolesław Bierut (1947), Konstanty Rokossowski (1949), Paweł Batow (1965) czy Wiktor Kulikow (1977). Ci z kolei zostali pozbawieni tytułu uchwałą Rady Miasta Gdańska z 18 grudnia 1990 r.



Rada Miasta Krakowa już 8 maja 1992 r. pozbawiła honorowego obywatelstwa miasta Krakowa marszałka ZSRS Iwana Koniewa, Józefa Cyrankiewicza, czy Michała Rolę-Żymierskiego. Dlaczego na podobny gest nie mogą zdecydować się inne miasta?



Kajetan Rajski / Ph24.pl#end.





Adam Hoffman zapłacił za wpis na twitterze?

Written By Anna Lesack on wtorek, 23 lipca 2013 | 08:17

Adam Hofman znowu się popisał! Aby wygrać ranking, kupił "followersów" na Twitterze i raptem w dwa dni zyskał 100 tys. Tyle nie zyskują nawet wielkie koncerny jak Coca-Cola czy Unilever. Może to efekt popularności posła? Zdaniem ekspertów - raczej jego portfela.

Jeśli chodzi o rzecznikowanie, Adam Hofman czerpie wzorce od najlepszych. Podobnie jak z Pawłem Grasiem najłatwiej jest skontaktować się z nim przez Twittera. Rzecznik PiS jest tam aktywny do tego stopnia, że zajął nawet 3. miejsce w rankingu ćwierkających polityków. Jednak w kilka dni po ogłoszeniu wyników, liczba obserwujących go osób spadła o kilkadziesiąt tysięcy.



Adam Hofman, rzecznik Prawa i Sprawiedliwości, coraz odważniej poczyna sobie na Twitterze. Za jego sporą aktywnością idą nagrody – Hofman zajął trzecie miejsce w rankingu najbardziej aktywnych polityków używających Twittera. W dużym stopniu przyczyniła się do tego liczba followersów, czyli użytkowników obserwujących polityka na Twitterze.



Oszałamiająca kariera Twitterowego konta Adama Hofmana zaczęła się 13 czerwca. Wtedy liczba obserwujących Hofmana wynosiła około 27 tysięcy. Dwie doby później było ich o 100 tys. więcej – wynika z danych przygotowanych na prośbę naTemat przez firmę NapoleonCat.com, która zajmuje się mediami społecznościowymi. Co ciekawe, z czasem liczba ta zaczęła dramatycznie topnieć. Między 10 lipca a 22 lipca Hofmanowi ubyło 66 tys. obserwujących.



Wiadomo, że znacznie łatwiej jest stracić niż zyskać fanów i obserwujących, ale tak dramatyczny spadek jest zastanawiający. W sieci wprost pojawiają się opinie, że Hofman kupił obserwujących, aby poprawić statystyki. Jeśli to prawda, to czerpie wzorce z najlepszych. Podczas kampanii prezydenckiej w 2012 roku wykazano, że Mitt Romeny, kandydat Republikanów, kupił kilkadziesiąt tysięcy followersów. Według ekspertów, co czwarte z 880 tys. kont obserwujących polityka było sztucznie wykreowane i zostało usunięte przez administratorów serwisu. Koszt tysiąca followersów to około 18 dolarów.



Adam Hofman wie jak wzbudzić zainteresowanie nie tylko internautów, ale i tradycyjnych mediów. W weekend dyskutowano o jego wpisie krytykującym odwołanie meczu Lechia-Barcelona. To właśnie najlepsza metoda powiększania zasięgu tego wciąż mało popularnego w Polsce medium. To przez kontrowersyjne opinie, podchwycone później przez gazety i telewizje, ponad 100 tys. obserwujących zgromadzili Janusz Palikot i Radosław Sikorski. Właśnie oni odkryli, że realne polityczne newsy generować można w świecie wirtualnym. /Kamil Sikora/ Więcej...



.

Komornik puka do Magdy Gessler. Restauratorka bankrutuje?

Written By Anna Lesack on wtorek, 9 lipca 2013 | 03:51

Komornik dokonał zajęcia w kilku restauracjach należących do Magdy Gessler. To efekt niezapłacenia zobowiązań przez restauratorkę i autorkę programów kulinarnych. 



Do flagowego lokalu Gessler na warszawskiej starówce ,,U Fukiera” a także do dwóch innych lokali które prowadzi  - Zielnik Cafe i Leon - zgłosił się komornik, dokonując zajęcia praw majątkowych do restauracji oraz jej przyszłych zysków. Powodem było niezapłacenie przez restauratorkę długu w wysokości 67 tys. zł z odsetkami dokonał on zajęcia  


- Miałam prywatny dług niezwiązany z działalnością restauracji. Spłaciłam. W wyniku nieporozumienia do „Fukiera” zawitał komornik - napisała Magda Gessler w specjalnym oświadczeniu. - Gdyby panowie dziennikarze wpadli wieczorem do „Fukiera”, zobaczyli jaki tam jest ruch, spojrzeli na ceny w menu, to by wiedzieli, że kwota, która ma „zrujnować” moje przedsięwzięcie kulinarne równa się sumie kilkudniowego utargu restauracji - czytamy dalej.



>> Magda Gessler nie chciała zapłacić za nocleg w hotelu Dolina Charlotty



Według sprawozdania finansowego opublikowanego w ubiegłym roku restauracja Venezia miała 222 tys. zł starty, zaś AleGloria - 21,5 tys. zł. Oba lokale należą do firmy Food Zone, której współwłaścicielem jest Magda Gessler. “Wprost” podał też, że klapą okazała się sieć szybkich barów MG Eat. Z trzech lokali tej sieci w kwietniu funkcjonował tylko jeden w łódzkim centrum handlowym "Manufaktura”, a obecnie prawdopodobnie także on już nie działa.


Zajęcie komornika oznacza, że restauratorka ma poważne problemy: nie może podejmować kluczowych decyzji w firmie, ma utrudniony dostęp do kredytów bankowych, a komornik przejmie to, co spółka zarobi. Wierzyciel może również podejmować wszelkie działania, które są niezbędne do zaspokojenia go na drodze egzekucji. 



Według tygodnika Wprost, kulinarny autorytet sypie się w gruzy jeśli zajrzeć do innych spółek sygnowanych nazwiskiem Magdy Gessler. Warszawskie restauracje: Venezia, Ale Gloria oraz Wentzl w Krakowie wraz z siecią barów MGEat jak jeden mąż przynoszą straty.



Wszystkimi tymi biznesami zarządza spółka Food Zone. Według sprawozdania finansowego opublikowanego w ubiegłym roku Venezia miała 222 tys. zł na minusie, zaś AleGloria 21,5 tys. zł straty. Food Zone to wspólny biznes samej restauratorki oraz Jacka Kozińskiego, jej wieloletniego przyjaciela, znanego biznesmena w branży deweloperskiej i zarządcy nieruchomości komercyjnych. 


Problemy Magdy Gessler mogą wynikać z faktu, że pracując dla telewizji TVN zaniedbuje własny biznes. /Wprost/ Więcej



Dwa miesiące temu, Magda Gessler nie chciała zapłacić kilkutysięcznego rachunku za pokój w hotelu Doline Charlotty, zamiast pieniędzy proponując właścicielowi barter - umieszczenie hotelu w jej własnym przewodniku. Doszło do przepychanek z obsługa hotelową.



Elbląg. 'Taśmy prawdy' kandydata PiS: 'Dogadaliśmy się z Palikotem' [VIDEO]

Written By Anna Lesack on czwartek, 4 lipca 2013 | 02:17



Jaki był cel referendum w Elblągu? "Wypier... tych z Platformy i przejąć władzę". To słowa Jerzego Wilka, kandydata PiS na prezydenta Elbląga. Padają w nagraniu, do którego dotarł portal elblag.net. Wilk mówi w nim też o tym, że referendum było finansowane przez PiS. Działaczy KWW "Wolny Elbląg" nazywa "wszami i gnidami".








Elbląskie "taśmy prawdy" zostały opublikowane na YouTube i wysłane do lokalnych mediów. Kto nagrał Wilka? "Może ktoś założył podsłuch, a może ktoś z otoczenia Wilka nagrywał jego rozmowy, jak był przy nim" - pisze "Marek Ar", który zamieścił nagranie w sieci.



W nagraniu, Jerzy Wilk (PiS) mówi o finansowaniu referendum w Elblągu, którego celem nie było dobro miasta, ale przejęcie władzy przez PiS, krytykuje Wolny Elbląg, mówiąc o działaczach "wszy i gnidy", przyznaje, że ma prywatną, czarną listę osób. Przeklina i wygraża odwetem przeciwnikom politycznym. Materiał zawiera wulgarne treści. Poznajcie prawdziwe oblicze Jerzego Wilka.







Cel referendum „wypier…. tych z Platformy i przejąć władzę na 5 lat”. „Idę tam na 5 lat”.



Jerzy Wilk przyznaje, że referendum było politycznym zamachem na wybraną demokratycznie władzę. Prawo i Sprawiedliwość dogadało się z Ruchem Palikota w tej sprawie:



„ile razem kaw wypiliśmy”. Jerzy Wilk: „Mamy wspólny cel wypier….Nowaczyka, tak?”.



Dostało się Rafałowi Maszce (przewodniczący Ruchu Palikota) za chodzenie w koszulce „Przepraszam za PiS”. „A co ja takiego kur…a zrobiłem” – pyta się Wilk. „O tę ulotkę mu chodzi”? O PiS i Ruchu Palikota – „Nieoficjalny wspólny front”.



Z nagrania też wynika, że działania grupy referendalnej… finansowało Prawo i Sprawiedliwość! Choć podczas debaty w Telewizji Olsztyn, Wilk wyparł się związków z finansowaniem kampanii grupy referendalnej – kłamał.



Jerzy Wilk informuje też, że zaatakuje Lecha Kraśniańskiego przynależnością do Samoobrony, jeśli nie będzie mu posłuszny.



Wpisy o ELSIN-ie? Zwolniony przez Wilka pracownik „mści się na nim”. „Zwolniłem go a Oni wzięli go na listę”. O KWW „Wolny Elbląg”: „różne tam gnidy, wszy…”. O Lechu Kraśniańskim Wilk mówi: „Później to w dupie mam, nie będę chciał gościowi nawet ręki podać”.



Jerzy Wilk jest mściwy, mówi, że ma „swoją prywatną, czarną listę”. Na niej jest Bajczyk i już w 2004 r. Wilk mu sugerował… aby się wyprowadził z Elbląga.





„Kraśniański też chce na tą prywatną listę trafić?”. Jerzy Wilk mówi, że namawiał osoby związane z Wolnym Elblągiem na start ze wspólnej listy Prawa i Sprawiedliwości” – „to nie tak miało być”.



Jerzy Wilk podkreśla, że nie będzie oglądał się na centralne władze Prawa i Sprawiedliwości i prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Zrobi to, co będzie chciał.



O referendum: „wszyscy nas łączyli z tym, My się wypieraliśmy ale po cichu opracowywaliśmy strategię”. „Zrobiliśmy razem referendum”. „Cel był jeden, wypier…tych z Platformy i przejąć władzę” /Zródło: Elbląg.net/



>> KGHM: Żony posła PiS od dwóch lat nie było w pracy

>> Jadwiga Staniszkis krytykuje cynizm Hofmana i mechaniczność Błaszczaka.

>> Jarosław Kaczyński zataił w oświadczeniu majatkowym prawie 400 tyś zł?

>> PiS "wyprało" pół miliona?! Kampania szefa SKOK-ów w lokalnym tygodniku, który po wyborach... zniknął











Jarosław Kaczyński zataił w oświadczeniu majatkowym prawie 400 tyś zł?

Written By Anna Lesack on środa, 26 czerwca 2013 | 06:53


Warszawska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nieujawnienia w oświadczeniach majątkowych Jarosława Kaczyńskiego ponad 400 tys. zł darowizny od klubu parlamentarnego PiS na koszty adwokackie.









Zdaniem Mariusza Błaszczaka decyzja prokuratury to "szukanie haków na lidera opozycji" i "atak polityczny". - Będą jeszcze takie ataki. Jestem przekonany, że to nie ostatni. Wtedy, kiedy koalicja rządząca dołuje w sondażach, takie ataki będą - zaznaczył.



- Żadnej darowizny dla Kaczyńskiego nie było. Panowie, m.in. Rafał Rogalski, mieli podpisaną umowę z klubem parlamentarnym. Umowa dotyczyła podejmowania czynności prawnych związanych z wyjaśnieniem przyczyn katastrofy smoleńskiej. Jarosław Kaczyński jest posłem, płaci składkę na równi z innymi posłami. Z tych składek była finansowana działalność mecenasa Rogalskiego. Wszystko, co się w tej sprawie dzieje, to atak polityczny - podkreślił.

Prok. Katarzyna Calów-Jaszewska z Prokuratury Okręgowej w Warszawie powiedziała, że wszczęte śledztwo dotyczy zatajenia prawdy w oświadczeniach majątkowych prezesa PiS z lat 2010-2013. Prokurator poinformowała, że w toku śledztwa na pewno będzie przesłuchany skarbnik PiS.




Od końca maja prokuratura prowadziła postępowanie sprawdzające, czy wszcząć śledztwo w tej sprawie z zawiadomienia posła Cezarego Tomczyka z PO. Prokuratura zwróciła się m.in. do urzędu skarbowego z pytaniem, czy oświadczenie majątkowe Kaczyńskiego było sprawdzane. Urząd skarbowy odpowiedział, że takie postępowanie będzie teraz wszczęte. /PAP/




 






PiS 'wyprało' pół miliona?! Kampania szefa SKOK-ów w lokalnym tygodniku, który po wyborach... zniknął

Written By Anna Lesack on środa, 19 czerwca 2013 | 00:04



PiS wydało ok. pół miliona złotych na kilkutygodniową kampanię reklamową w lokalnym tygodniku  wydawany był przez nikomu nie znaną spółkę. Tygodnik istniał tylko na czas wyborów i nie był nawet zarejestrowany w Związku Kontroli Dystrybucji Prasy.














W kampanii w 2011 r. PiS wydało w lokalnym tygodniku – efemerydzie istniejącej tylko w okresie wyborów – ok. 500 tys. zł na reklamy promujące m.in. kandydata tej partii na senatora. Kandydatem był Grzegorz Bierecki, wówczas prezes SKOK, dziś jeden z bogatszych parlamentarzystów - ujawnia tygodnik Polityka. Skan umowy datowanej na 4 września 2011 r i podpisanej  przez skarbnika PiS Stanisława Kostrzewskiego - do której dotarła redakcja Polityki, nie pozostawia wątpliwości: umowa opiewa na niespotykane na rynku medialnym kwoty: „Za każdą publikację reklam w poszczególnym wydaniu »Monitora Tygodnia« zleceniodawca zapłaci zleceniobiorcy kwotę 90 tys. zł powiększoną o 23 proc. VAT, czyli łącznie 110 700 zł. Łączna kwota wszystkich świadczeń wyniesie 450 tys. zł netto” . Po doliczeniu podatku VAT wychodzi ponad 500 tys. zł za promocję w pięciu numerach tygodnika, który nie był nawet zarejestrowany w Związku Kontroli Dystrybucji Prasy. I który był wydawany przez mikroskopijną spółkę Fusion Media z Krakowa o kapitale założycielskim 50 tys. zł. Umowa precyzowała, że reklam nie może być mniej niż jedna całostronicowa w każdym z pięciu wydań tygodnika.




- To jakiś żart? Takie pieniądze za reklamę w takim periodyku!? To tak jakby za 10 tys złotych kupować nowiutkiego mercedesa - dziwi się wydawca jednego z lokalnych dzienników z Mazowsza.



Tym bardziej, że Monitor Tygodnia jest na rynku prasowym... kompletnie nieznany.




– To historia jak z bajki  Pan z Krakowa wymyślił, że założy tygodnik w Białej Podlaskiej, jak wiadomo miejscowości silnie związanej z Małopolską. Idzie do PiS, mówi, że chce pół miliona, i pół miliona dostaje - ironizuje jeden z polityków



Bierecki reklamował się w okręgu bialskopodlaskim w którym i tak miał zagwarantowane poparcie, gdyż tradycyjnie już jest to ostoja PiS.



- To tak jakby szef banku reklamował się w swojej zakładowej gazetce, którą przypadkiem wydaje jego żona. Według mnie, ktoś tu komuś po prostu dał "pod stołem" tyle, że pod pozorem reklamy prasowej, bo nie przypuszczam żeby szef SKOK nie słyszał o rachunku ekonomicznym i racjonalizacji wydatków  - twierdzi dziennikarz Stefan Mazurek.



Ani rzecznik PiS Adam Hofman, Stanisław Kostrzewski ani sam Grzegorz Bierecki nie chcieli komentować sprawy o umowy z Fusion Media. Senator Bierecki oznajmił wręcz że... nie zna spółki Fusion Media. Więcej o aferze w najnowszym numerze tygodnika Polityka











KGHM: Żony posła PiS od dwóch lat nie było w pracy

Written By Anna Lesack on niedziela, 16 czerwca 2013 | 23:22

Joanna Hofman, żona posła PiS Adama Hofmana przez 2 lata nie pokazywała się w pracy pobierając pensję. KGHM, spółka, w której była zatrudniona, zwrócił się do ZUS aby skontrolował jej zwolnienia lekarskie - donosił Fakt oraz DGP. 





Z ostatniej chwili: z informacji jakie właśnie otrzymaliśmy z KGHM wynika, że Joanna Hofman nie pracuje już w firmie. Z KGHM odeszła "za porozumieniem stron".  



Joanna Hofman od dwóch lat nie pojawiała się w pracy będąc na zwolnieniu chorobowym, świadczeniu rehabilitacyjnym, urlopie macierzyńskim, urlopie wypoczynkowym oraz urlopie wychowawczym, z którego wróciła aby dzień później przedstawić zwolnienie lekarskie - informował Fakt.



Zdaniem Adama Hofmana, kontrola zwolnień jego żony była przejawem
szykanowania przez ZUS "tylko dlatego, że jest małżonką osoby publicznej". Poseł PiS zapowiedział nawet złożenie pozwu przeciwko ZUS.  Tymczasem  zgodnie z art. 59 ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa, prawidłowość orzekania o czasowej niezdolności do pracy z powodu choroby oraz wystawiania zaświadczeń lekarskich podlega kontroli. Kontrolę zaś wykonują lekarze orzecznicy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. 



>> PiS "wyprało" pół miliona?! Kampania szefa SKOK-ów w lokalnym tygodniku, który po wyborach... zniknął



Joanna Hofman została zatrudniona w KGHM w kwietniu 2007 roku w czasie, gdy rządziło PiS. Wtedy prezesem tej jednej z największych spółek Skarbu Państwa był Krzysztof Skóra, członek Prawa i Sprawiedliwości i kandydat tej partii w wyborach parlamentarnych w 2005 r. Hofman została głównym specjalistą w wydziale komunikacji korporacyjnej z pensją około 6 tysięcy złotych -  informowały media. 




- Joanna Hofman odeszła z firmy za porozumieniem stron - stwierdziła w mailu do naszej redakcji Anna Osadczuk, Dep. Komunikacji KGHM.







 



Magda Gessler nie chciała zapłacić za nocleg w hotelu Dolina Charlotty

Written By Anna Lesack on piątek, 10 maja 2013 | 03:34


Magda Gessler ma zakaz wstępu do hotelu Doline Charlotty po tym, jak nie chciała zapłacić kilkutysięcznego rachunku za pokój w, proponując właścicielowi barter - umieszczenie hotelu w jej przewodniku. Doszło do przepychanek.










Całe zajście opisał lokalny dziennikarz z serwisu Głosu Pomorza. Magda Gessler przebywała w rodzinnym Słupsku od poniedziałku, przygotowując kolejny odcinek  Kuchennych rewolucji. Zatrzymała się w hotelu w Dolinie Charlotty. Problem zaczął się w nocy z czwartku na piątek, kiedy przyszło do płacenia kilkutysięcznego ( podobno 3,5 tys zł) rachunku. Recepcjonistka z hotelu Małgorzata Napiórkowska: Pani Gessler najpierw zażądała rabatu, potem powiedziała, że w ogóle nie zapłaci rachunku i powinna dostać odszkodowanie za udręki, które u nas przeżyła.



Recepcja postanowiła nie wydawać bagażu, dopóki rachunek nie zostanie uiszczony. Nie zgodziła się też na opłacenie rachunku później, przelewem, bo nie zostało to wcześniej uzgodnione. Napięcie rosło. Według Napiórkowskiej, menadżer Magdy Gessler usiłował wynieść bagaż. Atmosfera gęstniała.




- Zostaliśmy zwyzywani od k..., świrów i głupków. Pani Gessler zdenerwowała się, że ochroniarz się na nią spojrzał. Groziła opisaniem hotelu w swoim felietonie w "Newsweeku". Powiedziałam jej, że przy płaceniu nie może być traktowana inaczej niż pozostali goście. Mimo to wcześniej staraliśmy się zachowywać ponadstandardowo. Osobiście prasowałam jej ubrania, mimo że nie ma u nas usługi room servis. Ostatecznie, po długiej awanturze, gość wyciągnął kartę i uiścił rachunek.



  - Z niesmakiem przyjąłem interwencję w tej sprawie prezydenta Słupska Macieja Kobylińskiego - dodaje
Mirosław Wawrowski, menedżer Doliny Charlotty. - Oraz sms-a, jakiego przysłała mi pani Magda o treści: "Proszę o pilny telefon. Nie warto nikomu z nas zachowywać się bez poczucia sympatii dla ludzi nietuzinkowych". (Za: GP24.pl) Czytaj dalej




Mirosław Wawrowski, menedżer Doliny Charlotty, od lat organizuje w Dolinie Charlotty Festiwal Legend Rocka. Gościlił u niego m.in zespół Deep Purple, Paul Zoung. Tuż obok hotelu wybudował amfiteatr na blisko 10 tys. osób. W tym roku gwiazdą festiwalu będzie Carlos Santana i Zuccero.


















 
Support : Creating Website | Johny Template | Mas Template
Copyright © 2011. 2 - All Rights Reserved
Template Created by Creating Website Published by Mas Template
Proudly powered by Blogger