.

.
Topics :

Label 7

moto
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Latest Post

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydarzenia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydarzenia. Pokaż wszystkie posty

Którym markom ufają Polacy?

Written By Anna Lesack on niedziela, 25 sierpnia 2013 | 13:46


Znamy wyniki jednego z największych badań konsumenckich – European Trusted Brands 2013.






W 36 kategoriach przyznano Złote i Kryształowe Statuetki Marki Godnej Zaufania. W badaniu wzięli udział respondenci z 12 krajów, w sumie ponad 18 tysięcy osób. W Polsce było to ponad 1000 osób – grupa reprezentatywna pod względem demograficznym. Wskazano ponad 79 tysięcy marek.



Wśród producentów komputerów osobistych pierwsze miejsce należy do firmy HP, którą wskazało 15 proc. respondentów. Kolejne przypadły Asusowi (13 proc. wskazań) oraz Samsungowi (12 proc. wskazań).



W gronie producentów telefonów komórkowych/smartfonów pierwsze miejsce przypadło Nokii, która zdobyła aż 45 proc. głosów i zdobyła Złote Godło European Trusted Brands po raz piąty z rzędu. Polacy cenią sobie także Samsunga (29 proc.) oraz Sony Ericssona (14 proc.). Samsunga klienci doceniają za stosunek wartości produktów do ich ceny, wizerunek oraz zrozumienie potrzeb klienta. Nokię doceniono za jakość, wizerunek i zrozumienie potrzeb klienta.



Wśród operatorów największym zaufaniem Polaków cieszy się Plus, który zdobył 27 proc. głosów. Orange dostał niewiele mniej – 26 proc., a Play – 24. Można więc w tym wypadku powiedzieć, że ta trójka jest niemal jednakowo postrzegana przez klientów. Marka Plus została wyróżniona za jakość i wizerunek, natomiast marka Play uzyskała najwyższe noty za stosunek wartości do ceny, zrozumienie potrzeb klienta oraz społeczną odpowiedzialność.



W kategorii Firma internetowa zwyciężyło Allegro, wskazane przez 20 proc. badanych. Zdecydował o tym silny wizerunek serwisu, jakość, stosunek wartości do ceny, zrozumienie potrzeb klienta oraz społeczna odpowiedzialność. 9 proc. ankietowanych wskazało także markę Orange, a 7 proc. – UPC. /Reader’s Digest/ #end.













Znamy laureatów PRotonów 2013. Nagrody branży PR rozdane.

Written By Anna Lesack on sobota, 15 czerwca 2013 | 10:56

12 czerwca w Teatrze Syrena po raz siódmy przyznano PRotony, czyli nagrody branży PR, przyznawane przez redakcję PRoto.pl. Wśród laureatów tegorocznej edycji konkursu znaleźli się m.in. Sebastian Tołwiński z Grupy Żywiec, Rafał Kisielewski z Jeronimo Martins Polska czy Monika Dziekan z Teatru Kamienica.

 

Redakcja PRoto.pl po raz siódmy nagrodziła najlepszych z branży. Ze 150 zgłoszeń ponad dwustuosobowe jury wybrało laureatów Protonów 2013.



W kategorii „Osoba/zespół zajmujący się edukacją w PR” nagrody odebrali dr Monika Kaczmarek-Śliwińska i profesor Ryszard Ławniczak, którzy zdobyli taką samą liczbę punktów i otrzymali nagrodę w tej kategorii ex aequo.



PRotona 2013 w kategorii „Osoba/zespół ds. komunikacji w instytucji lub administracji” odebrała Monika Dziekan z Teatru Kamienica.



W kategorii „Osoba/zespół ds. komunikacji w organizacji pozarządowej/fundacji” zwyciężył zespół Marta Samborska i Patrycja Rzucidło-Zając z fundacji Rak’n’Roll.



Zwycięzcą w kategorii „Osoba/zespół w firmie PR-owskiej” został Sebastian Hejnowski z Ciszewski MSL, natomiast w kategorii: „Osoba/zespół ds. komunikacji firmy lub korporacji” zwyciężył Rafał Kisielewski z Jeronimo Martins Polska.



W kategorii „Rzecznik prasowy” zwyciężył Sebastian Tołwiński z Grupy Żywiec, a w kategorii „Debiut w PR” najwięcej głosów zdobyła Joanna Czechowska z Fujifilm Polska. Była również „Nagroda publiczności” dla Moniki Marty Przybysz z Uniwersytetu Stefana Wyszyńskiego. /Newseria/


 



Muzeum sztuki utraconej

Written By Anna Lesack on niedziela, 19 maja 2013 | 04:19


W wyniku wojen, okupacji i rabunków setki tysięcy bezcennych dzieł sztuki zostało zniszczonych lub wywiezionych z terenu Polski. Muzeum Utracone przypomina te dzieła, których losy są nieznane lub o których odzyskanie wciąż podejmowane są starania.







Założeniem projektu Muzeum Utracone (prezentującym jedynie fragment katalogu prowadzonego przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, wybranych rokrocznie przez Radę Programowa projektu obiekty) jest zebranie w jednym miejscu i pokazanie w ultranowoczesnej formie materialnego dorobku kultury utraconej na przestrzeni wieków. Nadrzędnym założeniem projektu jest poszukiwanie nowych sposobów popularyzowania wiedzy na temat utraconego dziedzictwa narodowego i szukania możliwości dotarcia do utraconych, w tym szczególnie w czasie II wojny światowej, obiektów kultury (malarstwo, rzeźba, rzemiosło artystyczne, bezcenne dzieła rękopiśmienne).



Zależy nam szczególnie na „odzyskiwaniu mentalnym” utraconych dzieł i przywracaniu pamięci na ich temat, obiektów będących dziedzictwem kulturowym całej Europy. W tym przypadku możemy nawet mówić o tworzeniu wirtualnego Muzeum Dzieł Odzyskanych.



Ministerstwo Kultury od 1992 roku gromadzi dane na temat strat wojennych polskich bibliotek oraz dzieł sztuki z terenów znajdujących się w granicach Polski po 1945 r.



Początkowo dokumentację prowadzono w ramach działalności Biura Pełnomocnika Rządu do Spraw Polskiego Dziedzictwa Kulturowego za Granicą, którego urząd powołano uchwałą Rady Ministrów w 1991 roku. W 2001 r. po zniesieniu urzędu Pełnomocnika, jego zadania przejął Minister Kultury. Obecnie prace kontynuowane są przez Departament Dziedzictwa Kulturowego.



Informacje o stratach w zabytkach ruchomych nadsyłały muzea, zgłaszały osoby prywatne, wyszukiwali je również pracownicy i współpracownicy Biura w różnych zbiorach archiwalnych, przede wszystkim w Archiwum Akt Nowych, w dokumentacji Biura Rewindykacji i Odszkodowań działającego w latach 1945-1951 przy Ministerstwie Kultury i Sztuki.



Szczególnie wartościowe materiały pochodzą z kwerend archiwalnych prowadzonych w Niemczech, Czechach, Austrii i Rosji, a także Stanach Zjednoczonych. Na bazie powyższej dokumentacji powstała komputerowa baza danych zawierająca obiekty utracone w wyniku II wojny światowej.



Prowadzony przez Departament rejestr ruchomych dóbr kultury obejmuje dwadzieścia trzy działy, w tym: malarstwo, rzeźbę, grafikę, meble, tkaniny, porcelanę, szkło, złotnictwo, militaria, zbiory numizmatyczne i archeologiczne. Do chwili obecnej wpisano ok. 60 000 rekordów, z których każdy teoretycznie odpowiadać powinien pojedynczemu obiektowi. Jednak w wielu przypadkach pod jednym rekordem zapisano kilka przedmiotów niegdyś opatrzonych w zbiorach wspólnym numerem inwentarzowym.



Informacje o utraconych dziełach sztuki publikowane są w serii wydawniczej Departamentu Straty Kultury Polskiej. Katalogi strat wojennych wysyłane są do ponad 100 domów aukcyjnych na świecie, niemal wszystkich polskich przedstawicielstw dyplomatycznych, zagranicznych placówek kulturalnych oraz rządowych i pozarządowych organizacji zajmujących się badaniami proweniencyjnymi. Polskie straty wojenne publikowane są na stronie internetowej Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego www.mkidn.gov.pl, Narodowego Instytutu Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów www.nimoz.pl, Ambasady Polskiej w Stanach Zjednoczonych www.polandembassy.org oraz Central Registry of Information on Looted Cultural Property 1933-1945 www.lootedart.com.



Do dziś dzięki staraniom Ministerstwa do kraju powróciło wiele cennych obiektów. Odzyskanie większości tych obiektów było możliwe dzięki informacjom przekazywanym przez muzealników, kolekcjonerów i pasjonatów, toteż jeśli któryś z zamieszczonych w prezentacji utraconych obiektów zostanie przez Państwa rozpoznany jako ocalały z pożogi wojennej, prosimy o kontakt z Departamentem Dziedzictwa Kulturowego. (Muzeum Utracone)











Noc Muzeów 2013 - Co obejrzeć? Gdzie pójść? Warszawa i nie tylko

Written By Anna Lesack on czwartek, 16 maja 2013 | 00:59




Już po raz kolejny w Polsce odbędzie się NOC MUZEÓW. W tym roku przypada ona na 18/19 maja 2013 (a w niektórych miastach m.in. Krakowie noc wcześniej czyli z 17/18 maja). Zobacz co i gdzie zwiedzisz w swoim mieście!










Na tę okazję liczne muzea, galerie sztuki, pracownie artystyczne przygotowują specjalną ofertę dla wszystkich spragnionych kultury. Oferta została tak dobrana, aby nikt się nie nudził. Coś dla siebie znają zarówno dzieci jak i dorośli. Będziemy mogli obejrzeć liczne wystawy, filmy, wziąć udział w warsztatach, pokazach i prelekcjach. Słowem MOC albo raczej NOC ATRAKCJI.



Dodatkowo wstęp do wszystkich instytucji będzie bezpłatny. To kolejna forma zachęty do uczestnictwa w tym wydarzeniu.



Noc Muzeów to fenomen, stwarzający raz do roku olbrzymią płaszczyznę spotkania publiczności i muzeów. To czas w którym można połączyć edukację z rozrywką, doświadczyć niezapomnianych przeżyć estetycznych, odkryć sztukę a przez to odkryć i ubogacić samego siebie. Podczas tego wydarzenia będziemy mieli okazję do pogłębiania a także rozwijania nowych zainteresowań.




>> Pobierz szczegółowy program Nocy Muzeów w Warszawie



Noc Muzeów, to wielka kulturalna impreza o zasięgu europejskim. Z roku na rok przybywa organizatorów oraz zwiedzających. W Polsce obecnie bierze w niej udział już ponad setka miast.



Każdy człowiek ma naturalną potrzebę obcowania z kulturą a jedna taka noc nie wystarczy, aby ja całkowicie zaspokoić. Nie jest możliwe by przez te kilka godzin skorzystać w pełni z całej oferty imprezy i odwiedzić wszystkie muzea. Jednak nie o to w tym chodzi. To wydarzenie ma być inspiracją aby odtąd jak najczęściej spędzać swój wolny czas w taki właśnie sposób. Noc Muzeów to odpowiedź a zarazem zachęta, aby z oferty kulturalnej korzystać na co dzień.



Do udziału w tegorocznej Nocy Muzeów 2013 zgłosiło się 210 placówek: muzea, oraz galerie, instytucje kulturalne, związki wyznaniowe i parafie, instytucje administracji publicznej i samorządowej, policji, wojska, teatry, kluby i wielu innych.




>> Pobierz mapę Nocy Muzeów w Warszawie



W tym roku dwie instytucje będą debiutantami w udziale Nocy Muzeów – Muzeum Historii Żydów Polskich, które na Noc Muzeów przygotowało bardzo bogaty program: prezentowana będzie m.in. multimedialna instalacja Pétera Forgácsa, oparta o archiwalny materiał filmowy, odbędzie się koncert zespołu Alte Zachen, dyskusja architektów z udzielam projektanta muzeum Rainera Mahlämaki, rodzinna gra muzealna oraz spacery po nowym budynku z objaśnieniem jego symboliki.



Drugi z debiutantów Stadion Narodowy, także zaprasza na wiele atrakcji m.in. wejście na oświetloną płytę, obejrzenie boiska z loży dla VIP-ów, obejrzenia możliwości olbrzymiego telebimu oraz sprawdzenie doskonałej akustyki stadionu.



Jedną z ciekawszych propozycji na 18 maja będzie wycieczka do fabryki Wedla, podczas której będzie można poznać historię zakładu, skosztować czekolady, obejrzeć taśmę produkcyjną. Jednorazowo będzie mogła wejść grupa 20-osobowa z dowodami osobistymi o pełnych godzinach, począwszy od godz. 20.00.



Warszawska Noc Muzeów wychodzi już poza granice stolicy, bowiem tym roku zaprasza Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku, które tak opisuje swój program: "Tego wyjątkowego majowego wieczoru zapraszamy wszystkich do Sulejówka do ogrodu i Dworku Milusin, aby zwiedzając z latarkami jego zakamarki, posłuchać ciekawych opowieści o wydarzeniach i miejscach z nim związanych. W sąsiedniej Willi Bzów będzie można oglądać pokonkursową wystawę fotograficzną „Barwy nieobojętne”. Oprócz nocnego zwiedzania ogrodu, w Willi Bzów będą czekać atrakcje dla dzieci i dorosłych, przy filiżance dobrej herbaty i sucharach cynamonowych z cukrem." Wejście godz. 18.00 I tura, godz. 20.00 II tura.



Podczas Nocy Muzeów zarówno w Warszawie jak i Poznaniu będzie można zobaczyć zbiory muzeum jednego w swoim rodzaju z zabytkami, których nie ma. Projekt „Muzeum utracone”, prezentuje wybrane dzieła utracone z prowadzonego przez MKiDN katalogu, zakłada zebranie w jednym miejscu i pokazanie w ultranowoczesnej formie materialnego dorobku kultury utraconej na przestrzeni wieków. Nadrzędnym założeniem projektu jest poszukiwanie nowych sposobów popularyzowania wiedzy na temat utraconego dziedzictwa narodowego i szukania możliwości dotarcia do utraconych, w tym szczególnie w czasie II wojny światowej, obiektów kultury. Prezentacje będzie można oglądać na fasadzie Pałacu Prezydenckiego przy Krakowskim Przedmieściu.



W ty roku na trasę wyjedzie 26 zabytkowych autobusów, w tym 15 „ogórków” , które przyjechały z Warszawy, Buska-Zdroju, Nakła, Otrębusów, Kędzierzyna-Koźla, Lublińca i z Czech. Wszystkie autobusy zabytkowe oznaczone literami alfabetu będą startować z pl. Defilad od godz. 19.00. Skrócone informatory z mapką linii zabytkowych autobusów dowożących pod placówki będą dostępne w stoisku na placu i w placówkach biorących udział w Nocy Muzeów.



Po raz pierwszy pomiędzy placówkami będzie można poruszać się rowerem miejskim Veturilo. Do dyspozycji jest 128 stacji (w tym na Pradze) i 2,2 tys. rowerów.
















Polski rynek sztuki najsilniejszy w regionie. W ciągu roku urósł 25%

Written By Anna Lesack on piątek, 3 maja 2013 | 07:56




Polski rynek sztuki rośnie najszybciej w Europie Środkowo-Wschodniej. Wartość sprzedanych w ubiegłym roku dzieł była o jedną czwartą większa niż w 2011 roku. Całkowita wartość dzieł i obrazów sprzedanych na aukcjach w ciągu ostatnich 20 lat (1991-2011) wyniosła 500 mln zł. Centralną rolę w sprzedaży aukcyjnej odgrywa Warszawa, choć znaczące galerie istnieją także w Krakowie, Katowicach i Łodzi. Według raportu Instytutu Skate’s Art Market Research sporządzonego przy współpracy z analitykami Domu Aukcyjnego Abbey House w 2012 r. polskie domy aukcyjne zawarły rekordową liczbę 6,5 tys. transakcji.



 








Wartość wylicytowanych dzieł w Polsce w 2012 r. wyniosła 61 mln złotych, co stanowi wzrost o 13-14 mln zł, a więc ok. 25 proc. w porównaniu z 2011 rokiem.



– Takich wzrostów życzyłaby sobie większość sąsiednich krajów – mówi Agencji Informacyjnej Newseria prezes Domu Aukcyjnego Abbey House Jakub Kokoszka. – Tempo, w którym rośniemy jest bezprecedensowe w tym momencie. Oczy Czechów, Węgrów, nawet Niemców są zwrócone na nas. To jest rzeczywiście duże osiągnięcie.



Chociaż trudna sytuacja gospodarcza nie omija wielu polskich gospodarstw domowych, to rośnie też ilość osób zamożnych. Według raportu KPMG do 2020 roku będzie już milion takich osób. To może oznaczać, że rynek sztuki będzie się prężnie rozwijał również w kolejnych latach.



Nie bez znaczenia jest też wartość finansowa sztuki. Średnia roczna stopa zwrotu dzieł sprzedawanych powtórnie na aukcjach w Polsce między 1989 a 2012 rokiem to 25,7 proc. Dla porównania wskaźnik WIG 20 osiągnął w tym okresie wzrost 8,7 proc., a fundusze rynku pieniężnego i obligacje zanotowały stopę zwrotu w wysokości 7,3 proc.



– Im gorzej będzie na rynku kapitałowym, tym lepiej będzie na rynku sztuki – twierdzi prezes Abbey House S.A. – Kolejne decyzje RPP o obniżaniu stóp procentowych, a w konsekwencji oprocentowania depozytów, sprawiają, że ludzie decydują się na inne lokowanie aktywów. Więc mamy połączenie z jednej strony coraz niższych stóp zwrotu, które w przypadku rynku dzieł sztuki są stymulujące do rozwoju, a z drugiej strony z tendencją do poszukiwania dywersyfikacji i bezpieczeństwa inwestycji.



Współcześni artyści coraz chętniej kupowani



Według raportu Skate’s Art Market Research wartość pieniężna sprzedanych obrazów Starych Mistrzów stanowi dwie trzecie ogólnopolskiego rynku. Jednak w ilości sprzedawanych dzieł miejsce Starych Mistrzów zajmują młodzi twórcy. Przed 2000 rokiem obrazy starych twórców stanowiły 90 proc. ilości sprzedanych obiektów. W 2012 roku wysokość ta zmniejszyła się do 25 proc. To oznacza, że średnia cena sprzedanego dzieła znaczącą spadła, ale rośnie za to wolumen zakupów. W 2012 roku polskie domy aukcyjne dokonały 6 399 transakcji, a więc ponad tysiąc więcej niż w 2011 roku i aż o ponad trzy tysiące więcej przed pięcioma laty.



– Około 80 proc. rynku w tej chwili stanowią prace do 20 tys. złotych, jeśli patrzymy na sztukę współczesną i sztukę młodą. Natomiast, jeśli mówimy o sztuce dawnej, to około 60-70 proc. rynku to prace do 50 tysięcy złotych – wyjaśnia Jakub Kokoszka.



92 proc. skutecznie licytowanych obiektów to malarstwo i rysunek, a pozostałą część stanowią m.in. rzeźby, fotografie, rzemiosło artystyczne czy biżuteria.



Polski artyści zyskują popularność w świecie



Rynek polski mimo dynamicznego wzrostu nie może konkurować z najbogatszymi krajami świata. Choć liczba zamożnych osób rośnie, to brakuje potentatów finansowych, którzy mogliby np. otwierać prywatne muzea i galerie, a tym samym kupować masowo dzieła sztuki.



– Jest nam bardzo daleko do reszty natomiast tempo, w którym gonimy świat jest duże – mówi prezes Domu Aukcyjnego Abbey House.



Możemy być też dumni z polskich artystów, których prace są coraz chętniej kupowane. Zdaniem prezesa, wartość sprzedawanych polskich dzieł to kilkanaście milionów dolarów rocznie.



– Mowa tu choćby o Henryku Siemiradzkim, którego praca została sprzedana w 2000 roku za 2,14 mln złotych zagranicą. Prace Romana Opałki czy Tamary Łempickiej

oscylują w okolicach miliona dolarów i więcej – mówi Jakub Kokoszka.
(Zr. Newseria)










Wkrótce majówka. Wypożycz rower w Veturilo

Written By Anna Lesack on czwartek, 25 kwietnia 2013 | 02:00



Z 50 do 150 wzrośnie liczba stacji Veturilo, miejskiego systemu do wypożyczania rowerów. Przybędzie jednośladów, a wraz z nimi zapewne i użytkowników, których już w poprzednim sezonie było 50 tysięcy. Pojawią się też lepsze zabezpieczenia przed kradzieżami i dewastacją sprzętu.



 








System ruszył w Warszawie zaledwie rok temu i prężnie się rozwija. W tym sezonie pojawią się dodatkowe wypożyczalnie w Śródmieściu, na Bielanach i Ursynowie, a także na Pradze Północ, Pradze Południe, Ochocie, Woli, Mokotowie, Żoliborzu, Targówku i Białołęce.



– Pojawi się prawie trzy razy więcej stacji niż w roku ubiegłym, a ponadto system tzw. elektrozamków, który zabezpieczy te rowery przed nieautoryzowanym wypożyczeniem oraz ułatwi sam proces wypożyczenia i zwrotu – mówi Igor Krajnow, rzecznik prasowy Zarządu Transportu Miejskiego w Warszawie, w ramach którego działa system.



W ubiegłym roku na ulicach Warszawy było ok. 50 stacji i 1100 rowerów do wypożyczenia, w tym będzie ok. 150 stacji i ponad 2500 jednośladów.



– Veturilo spotkało się z ogromnym zainteresowaniem. W systemie zarejestrowało się około 50 tysięcy osób. Jeśli policzyć liczby kilometrów, które użytkownicy przejechali na naszych rowerach, to może to być około miliona kilometrów – informuje Igor Krajnow.


 



































Rodzaj opłatWartość brutto
Opłata inicjalna10 zł
od 1 do 20 minuty0 zł
od 21 do 60 minuty1 zł
Druga godzina3 zł
Trzecia godzina5 zł
Czwarta i każda następna godzina7 zł
Opłata za przekroczenie 12 godzin wypożyczenia200 zł

Podane w Tabeli opłaty zawierają podatek VAT.





Mimo sukcesu przedsięwzięcia, miasto dopłaca do funkcjonowania tego systemu. Przetarg, w którym wyłoniono operatora Warszawskiego Roweru Publicznego wygrało konsorcjum: Nextbike Polska, Nextbike GmbH i Mifa Mitteldeutsche Fahrradwerke. Będzie ono zarządzało systemem do listopada 2016 roku i otrzyma za tę usługę łącznie ok. 19 mln zł brutto.



– Jeden dzień funkcjonowania systemu to są dla miasta koszty rzędu kilkunastu tysięcy złotych. A przychody z tytułu reklam trafiają do operatora tego systemu, który go na zlecenie miasta zainstalował, uruchomił i teraz administruje, utrzymując go w należytym stanie technicznym – tłumaczy rzecznik prasowy. I dodaje: – To jest oferta dla Warszawiaków, turystów. Od początku nikt nie zakładał, że ten system będzie dochodowy.



Do systemu dołączają się kolejne prywatne firmy.



– Może przybywać stacji sfinansowanych przez prywatnych przedsiębiorców. Przypomnę, że w ubiegłym roku została uruchomiona jedna taka stacja przez Centrum Handlowe Arkadia, w tym roku trzy kolejne będą przygotowane – dwie przy Galerii Mokotów i jedna przy kompleksie biurowym Poleczki Business Park. Zatem liczymy, że kolejne podmioty prywatne będą również zainteresowane uczestnictwem w tym systemie – mówi rzecznik prasowy Zarządu Transportu Miejskiego w Warszawie.



W minionym sezonie zdarzały się przypadki dewastacji i zaginięć rowerów. W tym roku operator systemu znalazł na to sposób.



– Jednak wytworzyła się społeczna kontrola nad funkcjonowaniem tego systemu i użytkownicy często nas informują o zaobserwowanych nieprawidłowościach. To nas bardzo cieszy, dzięki temu możemy znaczniej szybciej reagować – mówi Igor Krajnow. – Ponadto elektrozamki, które od tego roku będą funkcjonowały na wszystkich stacjach, znacznie utrudnią jakiekolwiek próby kradzieży rowerów czy też wypożyczenie w sposób nieautoryzowany, czyli poza systemem.



Dostarczaniem infrastruktury, zarówno stojaków, jaki i rowerów zajmuje się operator systemu, czyli firma Nextbike, natomiast firmy prywatne finansują ustawienie stacji na swoim terenie. To może być korzystne dla ich klientów, bo ułatwia im dostęp m.in. do centrów handlowych.



Warszawa jest jednym z ponad 50 miast na całym świecie korzystających z systemu bezobsługowych wypożyczalni rowerów miejskich, których operatorem jest firma Nextbike. Oznacza to, że każda osoba zarejestrowana w Veturilo może również korzystać z podobnych systemów m.in. w Niemczech, Austrii, Szwajcarii, Nowej Zelandii czy na Łotwie. Pierwsze 20 minut korzystania z systemu jest darmowe, a pierwsza godzina jazdy rowerem kosztuje symboliczną złotówkę, czwarta i każda następna – 7 zł. (Newseria)




 Vetorillo - jak to działa

 








TOP 20 najbardziej nielubianych celebrytów w Hollywood

Written By Anna Lesack on wtorek, 23 kwietnia 2013 | 07:28

Gwyneth Paltrow najbardziej znienawidzoną gwiazdą w Hollywood, tuż za nią Anne Hathaway i Kristen Stewart. 



Gwyneth Paltrow to najbardziej nielubiana celebrytka w całym Hollywood. 40-letnia aktorka zwyciężyła w dorocznym plebiscycie magazynu "US Star", w którym czytelnicy wybierają 20 najbardziej irytujących osobowości filmu, muzyki i telewizji. Na drugiej pozycji uplasowała się Kristen Stewart, a trzecie miejsce zajęła Jennifer Lopez. Na "koronę" zasłużyła sobie - zdaniem ankietowanych - głównie tym, że "obsesyjnie dba o zdrowie i ciało".



Na drugim miejscu uplasowała się "wiecznie smutna" Kristen Stewart, która wdała się ostatnio w romans ze starszym o dwie dekady reżyserem Rupertem Sandersem.



Trzecie miejsce należy do divy Jennifer Lopez. Na czwartym miejscu uplasował się kobieciarz John Mayer, a na piątym królowa komedii romantycznych Katherine Heigl.



Pierwszą dziesiątkę zamykają: Matt Lauer, Madonna, Justin Bieber, Anne Hathaway i Kris Jenner. (Za: US Star)



Oto pełna lista:



1. Gwyneth Paltrow



2. Kristen Stewart



3. Jennifer Lopez



4. John Mayer



5. Katherine Heigl



6. Matt Lauer



7. Madonna



8. Justin Bieber



9. Anne Hathaway



10. Kris Jenner



11. Kim Kardashian



12. LeAnn Rimes



13. Ashton Kutcher



14. Jay Leno



15. Angelina Jolie



16. Lindsay Lohan



17. Shia LaBeouf



18. Taylor Swift



19. Jesse James



20. Chris Brown






Puls Biznesu przegrał. Prosi Radosława Sikorskiego o ugodę.

Written By Anna Lesack on środa, 17 kwietnia 2013 | 06:58



Na portalu "Pulsu Biznesu" ukażą się wyrazy ubolewania za antysemickie wpisy m.in. wobec Radosława Sikorskiego - przewiduje ugoda zawarta przez adwokata szefa MSZ z wydawcą "PB"












W poniedziałek w Sądzie Okręgowym w Warszawie odbyła się też kolejna rozprawa wobec wydawcy "Faktu". Sikorski żąda, by sąd nakazał pozwanemu przeprosiny w mediach i wpłatę 20 tys. zł zadośćuczynienia.



Według pozwu wpisy na forach widniały przez trzy miesiące i były przez wydawcę "tolerowane". Wydawca "Faktu" wnosi o oddalenie pozwu. Podkreśla, że wpisy z forum usunięto, a Sikorskiego już za nie przeproszono. Według pozwanego nie można obarczać wydawcy winą za naruszenie prawa, dopóki nie udowodni się, iż wiedział o obraźliwym wpisie.




W maju 2011 r. wydawca "Faktu" (jak i "Puls Biznesu") przeprosił Sikorskiego. "Jest nam niezwykle przykro, że pan Radosław Sikorski i jego żona zostali obrażeni komentarzami opublikowanymi m.in. na forum fakt.pl i z osobistych powodów zdecydowali się wstąpić na drogę prawną" - oświadczył Ringier Axel Springer Polska. Dodano, że antysemickie komentarze wydawca uważa za "ohydne i niedopuszczalne". Sikorski uznał to jednak za niewystarczające i poszedł do sądu.



W 2012 r. wydawca "Wprost" zawarł ugodę z Sikorskim w procesie o obraźliwe wpisy na forum internetowym tygodnika. "Wprost" musiało przyznać, że odpowiada za wpisy i przeprosić Sikorskiego. "Wygrana potyczka" - komentował minister.



W kwietniu 2011 r. Sikorski zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu przestępstwa propagowania w sieci treści antysemickich, argumentując m.in., że podważa to wizerunek Polski w świecie. Minister - który dostał status pokrzywdzonego - złożył w prokuraturze wydruki z sieci z przykładami wpisów, np.: "Hitler zaczął, my skończymy. Do pieca, smażyć się, żyduchy, do pieca" albo: "Przyjdzie czas, że dalej się będziecie k... po piecach i piwnicach chować".




Puls Biznesu procesuje się również ze swoimi dziennikarzami, którzy zarzucili wydawcy łamanie praw autorskich.

  









Polska będzie się reklamować w Azji. Liczymy na turystów z Chin

Written By Anna Lesack on środa, 10 kwietnia 2013 | 02:01

Przede wszystkim w Chinach, ale także w Japonii i Indiach ruszy wkrótce kampania Polskiej Organizacji Turystycznej. To największa jak dotychczas akcja promocyjna w Azji z budżetem 50 mln zł. POT liczy na przyciągnięcie zamożnych turystów indywidualnych z Pekinu, Szanghaju i Kantonu. Akcja ruszy w drugiej połowie tego roku.

 

– To jest działanie precyzyjnie zaplanowane we współpracy z Ministerstwem Spraw Zagranicznych i Ministerstwem Gospodarki tak, aby nasze działania przynosiły efekt synergii, bo aktywność tych ministerstw na tym rynku jest bardzo duża – podkreśla Rafał Szmytke, prezes Polskiej Organizacji Turystycznej.



Turyści z Chin to bardzo dobrzy klienci, bo jak wynika z badań Światowej Organizacji Turystyki (UNWTO) wydają oni za granicą najwięcej na świecie. Do Europy przyjeżdża już rocznie ponad 4 mln turystów z Chin. Na razie omijają oni Polskę – do naszego kraju dociera jedynie 30 tys. Chińczyków.



Rafał Szmytke zaznacza, że Polska Organizacja Turystyczna będzie koncentrował się na trzech dużych miastach – Pekinie, Szanghaju i Kantonie.



– Pod względem ludności one generują większą ilość niż niejeden kraj europejski. Zdecydowaliśmy się na te trzy miejsca na podstawie badań, analizy rynku, że są to potencjalne najlepsze miejsca, z których możemy uzyskać ten optymalny dla nas efekt, a więc zwiększoną ilość zainteresowania i przyjazdów turystów do Polski – mówi prezes Polskiej Organizacji Turystycznej.



Dodaje, że po raz pierwszy POT zaadresuje kampanię nie do przedstawicieli branży, lecz do turystów indywidualnych. Do tej pory promocja była skoncentrowana na touroperatorach, którzy wprowadzali Polskę do swojej oferty. Teraz, jak zaznacza Szmytke, celem jest skłonienie samych chińskich turystów do wyboru naszego kraju.



– Będziemy zarówno pracowali nad wizerunkiem Polski, jak również dostarczymy informacji czysto produktowych, a więc będziemy pokazywali Polskę przez pryzmat konkretnych produktów, konkretnych rzeczy, które można w Polsce zrobić – wylicza Szmytke. – Będzie to kampania zarówno w internecie, będzie kampania outdoorowa, prasowa, będą narzędzia w postaci działań ambientowych i imprez studyjnych.



Choć przekaz kampanii będzie jednolity na rynkach chińskim, japońskim i indyjskim, jednak na promocję w Japonii i Indiach przeznaczone zostaną mniejsze środki. POT chce tam organizować m.in. imprezy studyjne oraz warsztaty dla touroperatorów.



Kampania rozpocznie się w drugiej połowie tego roku. Największe uderzenie promocyjne POT planuje na początek przyszłego roku, przed rozpoczęciem sezonu turystycznego w Polsce.








Będzie ACTA Bis. Czy rząd wprowadzi ją 'tylnymi drzwiami'?

Written By Anna Lesack on poniedziałek, 11 marca 2013 | 06:21



Państwo będzie nadzorować treści audiowizualne w internecie. Nowelizacja ustawy medialnej to „regulacja podobna do ACTA”.



 









Nowelizacja ustawy o radiofonii i telewizji, która weszła w zycie 28 lutego br, w znacznej mierze dotyczy nadawców usług audiowizualnych na żądanie, nakładając na nich wiele obowiązków i ograniczeń. Według Marka Skrobackiego, eksperta w dziedzinie prawa medialnego z Kancelarii MDDP Sobońska, Olkiewicz i Wspólnicy – są to wprowadzane „tylnymi drzwiami” regulacje podobne do ACTA.



Nowelizacja mówi o tym, że taki dostawca treści audiowizualnych kształtuje katalog audycji samodzielnie i ponosi odpowiedzialność za jego treść, ale także wprowadza wiele warunków, jakie musi on spełnić. Przykładowo, nowelizacja zobowiązuje dostawcę usług na żądanie do oznaczania audycji oznaczeniami kategorii wiekowych, zapewniania odpowiedniego udziału audycji europejskich, przystosowywania audycji do potrzeb osób niepełnosprawnych czy przechowywania kopii audycji przez 28 dni. Dostawcy usług VOD (wideo na życzenie) mają obowiązek składania do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji corocznego sprawozdania.



– Przełomowym dla wielu firm tematem będzie to, że w ogóle będzie ich ktoś nadzorował. Praktyka tych nadawców klasycznych, telewizyjnych jest taka, że muszą mieć rozbudowane działy prawne, które raportują co miesiąc, co kwartał, co roku i część z tych obowiązków będzie dotykać takich, którzy działają np. w garażu w swoim domu i nagrywali własne filmy wideo. Niestety, może do nich przyjść Krajowa Rada i powiedzieć: nie wypełniasz dobrze pewnych obowiązków, płać mi karę – tłumaczy ekspert. – Wiele zależy od praktyki organu regulacyjnego. Dzisiaj jego moce są ograniczone, ale potencjalnie może mieć więcej aktywności i wtedy trafi do każdego.



Obowiązująca od dziś nowelizacja ustawy o radiofonii i telewizji jest dostosowaniem polskiego prawa do unijnej dyrektywy o audiowizualnych usługach medialnych. Wprowadza między innymi zasady nadawania audiowizualnych usług medialnych na żądanie.



– Audiowizualna usługa medialna na żądanie to tak naprawdę wideo na żądanie, dostarczane wszelkimi kanałami. Chodzi zatem o wszystkie klasyczne i znane ludziom formy: za pomocą operatorów telewizji kablowych, satelitarnych, ale też internetowych, czyli np. Iplex, Kinoplex, Ipla, ale też wszystkie inne kanały, dlatego że definicja w ustawie jest pojemna i wszystko zależy od praktyki – tłumaczy Marek Skrobacki, radca prawny z Kancelarii MDDP Sobońska Olkiewicz i Wspólnicy.



Drugie ACTA?



Mecenas Marek Skrobacki podkreśla, że nowelizacja wprowadza bowiem wiele uciążliwych obowiązków dla nadawców audiowizualnej usługi medialnej na żądanie, jak choćby obowiązek nadawania określonej ilości programów europejskich. Dostawcy będą mieli obowiązek przeznaczania co najmniej 20 proc. zawartości katalogu na audycje europejskie, w tym wytworzone pierwotnie w języku polskim oraz odpowiedniego wyeksponowania tych audycji.



– Mieliśmy do czynienia z ACTA, ludzie protestowali, a teraz tylnymi drzwiami wprowadza się coś podobnego, czyli nadzór państwa nad wszelką działalnością audiowizualną, także w internecie. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji będzie organem nadzorczym. Każdy będzie miał obowiązek do niej przyjść. Trzeba będzie oznaczać programy, czy są dla dorosłych, dla dzieci, nie będzie można reklamować papierosów, alkoholu, co jest słuszne. Ale bardziej bolesnym dla dostawców usług elementem będzie kwestia zapewnienia odpowiedniej ilości programów polskich i europejskich – mówi Marek Skrobacki.



Nowelizacja zabrania publicznego udostępniania treści na żądanie przeznaczonych dla dorosłych bez stosowania zabezpieczeń technicznych lub innych odpowiednich środków, mających na celu ochronę małoletnich przed ich odbiorem. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, w porozumieniu z ministrem administracji i cyfryzacji, będzie mogła określić, w drodze rozporządzenia, szczegółowe warunki, jakie muszą spełniać takie zabezpieczenia.



Nowe przepisy to także możliwość wprowadzenia kar dla nadawców, którzy nie przestrzegają nałożonych ustawą obowiązków.



– Krajowa Rada może nakładać więcej niż dotychczas kar na dostawców. Na pewno na pierwszy rzut pójdą ci, którzy są najwięksi, ale oni sobie dadzą radę, bo są do tego przygotowani i mają potencjał organizacyjny. Często mają zaplecze w postaci tego nadawcy klasycznego, telewizyjnego. Natomiast w największej biedzie są ci mniejsi dostawcy. Ale zapewne jedni i drudzy nie są w sytuacji bez wyjścia – uważa Marek Skrobacki.



Ucieczka za granicę



Wyjściem z tej sytuacji dla nadawców może być możliwość rejestrowania się w innych krajach, gdzie przepisy nie są tak restrykcyjne. Na przykład w Dani czy w Niemczech nadawcy nie muszą rejestrować serwisów na żądanie ani spełniać kryteriów udziału kwot programów europejskich w katalogu.



– Serwisy prowadzące takie usługi wycofają się z Polski i będą je prowadzić z zagranicy. Ustawa wprowadzając różne restrykcje i obowiązki jest otwarta „od góry”. To znaczy, że pozwala wszystkim podmiotom, szczególnie europejskim, prowadzić działalność nadawczą na terenie Polski. I tak samo w zakresie usług medialnych na żądanie, czyli VOD. Nie ma problemu, żeby firma prowadząca takie usługi głównie w internecie była zarejestrowana w Czechach, na Węgrzech, nawet w Niemczech i nie podlegała nadzorowi Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz dodatkowym obowiązkom wynikającym z nowelizacji – tłumaczy mecenas Skrobacki.



Podkreśla równocześnie, że wchodzące dziś w życie zmiany to powrót do tego, co wzbudziło protest tego typu usługodawców w 2011 r.



– To jest drugie podejście do wprowadzenia tych kontrowersyjnych rozwiązań. Pierwsza partia przepisów wprowadzających dyrektywy o usługach medialnych została uchwalona przez Sejm w 2011 roku i wtedy znajdowały się tam także przepisy dotyczące wideo na żądanie. Wtedy środowisko internetowe bardzo się zbuntowało i zasypało Sejm i Senat wielką ilością protestów, apeli, petycji, po których Senat wykreślił te przepisy. Natomiast minęły dwa lata i te przepisy wróciły. Nie wiem dlaczego nie wzbudziły w tej chwili tyle kontrowersji, natomiast co do zasady sytuacja jest identyczna – dodaje mecenas Skrobacki.
















Powstanie film o Ryszardzie Kapuścińskim

Written By Anna Lesack on sobota, 9 marca 2013 | 04:31



W październiku mają ruszyć prace nad filmem o Ryszardzie Kapuścińskim. Platige Image, polska firma, która jest współproducentem filmu i będzie odpowiadać również za warstwę wizualną, właśnie dopina sprawy związane z jego finansowaniem. Koprodukcja polsko-hiszpańsko-belgijsko-niemiecka ma mieć premierę na początku 2015 roku.






Film fabularny w technice animacji komputerowej z elemetami dokumentu – to nowy projekt Platige Image. Obraz będzie oparty na książce „Jeszcze jeden dzień życia” Ryszarda Kapuścińskiego z 1975 roku, opisującej dekolonizację Angoli. Według twórcow i pomysłodawców adaptacji prozy polskiego mistrza reportażu to moment, w którym pisarstwo Ryszarda Kapuścińskiego zasadniczo się zmienia.



– Zyskał nowe oblicze, zmienił się charakter jego pisarstwa. W zasadzie można powiedzieć, że z reportera stał się pisarzem takim, jakim go poznał świat. I o takiej przemianie w pisarza chcemy opowiedzieć – mówi Jarosław Sawko, wiceprezes Platige Image.



Polska firma będzie nie tylko współproducentem filmu, ale będzie także miała wpływ na warstwę wizualną filmu. Do współpracy Platige Image zaprosiła Damiana Nenowa, autora krótkich filmów animowanych, animatora i grafika. Nenow będzie współreżyserem obrazu. Z hiszpańskim reżyserem Raulem de la Fuente pracuje również nad scenariuszem. Producenci filmu obiecują widzom nową jakość animacji.



– Chcemy pokazać ten film w sposób dosyć mocno stylizowany, ponieważ proza Kapuścińskiego i to, co on robił przy pomocy słowa, wymaga bardzo kreatywnego podejścia. Ta książka i ten sposób obrazowania jest właściwym powodem do tego, żeby użyć odpowiednich technik animacyjnych – wyjaśnia Jarosław Sawko.



Widzowie nie powinni się jednak spodziewać spektakularnych efektów specjalnych.



– Ten film będzie zrobiony w charakterze filmu animowanego, więc będzie widać, że to animacja. Nie będziemy udawać rzeczywistości, będziemy tę rzeczywistość w jakiś sposób przetwarzać – mówi wiceprezes Platige Image.



Firma Platige Image działa na rynku animacji i postprodukcji od 1997 roku. Była m.in. producentem filmu „Katedra” Tomasza Bagińskiego, zdobywcy Oscara. Studio tworzy animacje na potrzeby reklam, seriali i gier komputerowych, oraz efekty specjalne do filmów. Firma doświadczenie zdobywała między innymi na rynku katarskim, gdzie realizowała projekty animowane, m.in. produkcje dla katarskiej telewizji.



Platige Image we współpracy z firmami Plastic i Juice przygotowało interaktywny pokaz na otwarcie targów CeBIT, których Polska jest partnerem strategicznym.




Niemcy zobaczą 'polskiego' Hamleta Jana Klaty

Written By Anna Lesack on niedziela, 3 marca 2013 | 06:24


Po brawurowej inscenizacji "Ameryki" według powieści Kafki i rock’n’rollowych "Zbójcach" Schillera Jan Klata przygotowuje w Bochum kolejny spektakl. Niepokorny polski reżyser tym razem pokaże na scenie Schauspielhaus szekspirowskiego "Hamleta".






W teatralny krajobraz Niemiec Jan Klata na stałe wpisał się już niemal dekadę temu. W 2004 r. debiutant z Wrocławia przywiózł do Berlina swoją sztukę "Uśmiech grejpfruta", a trzy lata później poruszający "Transfer!", dokumentalny spektakl o powojennych wypędzeniach opowiedziany z perspektywy polskich i niemieckich świadków oraz uczestników tamtych tragicznych wydarzeń. Sale pękały w szwach. Spektakl zelektryzował publiczność i otworzył polskiemu twórcy drzwi do najważniejszych teatrów Berlina, Duesseldorfu czy Bochum. Przemysłowe miasto w Zagłębiu Ruhry wkrótce zaprosiło Klatę do zinterpretowania wielkich dzieł literatury niemieckojęzycznej - najpierw w maju 2011 r. "Ameryki" Franza Kafki, a potem (marzec 2012) "Zbójców" Friedricha Schillera.



Pomysł ryzykowny, bo jak zauważa Roman Pawłowski w Gazecie Wyborczej - "Wystawiać "Zbójców" w Niemczech to jak wystawiać "Dziady" w Polsce: reżyser, który bierze się za ten pomnik niemieckiego romantyzmu, musi skonfrontować się z oczekiwaniami widowni i tradycją inscenizacyjną". Udało się. Jan Klata zrealizował spektakl, w którym uniknął nawiązań do dotychczasowych Schillerowskich inscenizacji na niemieckich scenach, a recenzenci uznali go za jednego z najważniejszych i najbardziej oryginalnych twórców współczesnego europejskiego teatru.



O swoim doświadczeniu na zagranicznych scenach Jan Klata tak opowiedział w wywiadzie dla Dwutygodnika:



- Z zewnątrz czasem widać lepiej, a na pewno inaczej. Taki był cel zaproszenia nas – egzotycznych gości na ten kontynent niemieckiej literatury. Bardzo mi się podoba tego rodzaju myślenie. Swoją drogą to jest generalna zasada prowadzenia dobrych teatrów w Niemczech. Dyrektorzy nie zakładają, że istnieje jakiś uniwersalny repertuar albo jeden sposób funkcjonowania teatru w mieście, bo wiedzą, że te miasta są inne i społeczności tam żyjące ogromnie się od siebie różnią. I ta świadomość nie musi od razu oznaczać, że skoro jesteśmy w Bochum, to trzeba się teraz oflagować i razem ze związkowcami walczyć, żeby Opel nie przeniósł swojej fabryki gdzie indziej. Chodzi raczej o rezygnację z założenia, że kultura wysoka zadowoli każdą publiczność, i tę w Kielcach, i tę w Białymstoku, no bo przecież wartości to wartości."



Spektakle Jana Klaty chętnie ogląda też publiczność w Duesseldorfie, w którym w 2010 r. z powodzeniem zrealizował sztukę Marka Ravenhilla "Schoot. Get. Treasure. Repeat" mówiącą o lęku przed zachodnią cywilizacją. Na stronie internetowej Deutsche Welle czytamy:



"Na międzynarodowej scenie - jak mówi Chrustoph Lepschy, dramaturg duesseldorfskiego Schauspielhaus - ceni się szczególnie bezkompromisowy stosunek Klaty do sztuki i społeczno-politycznej rzeczywistości, podobnie jak skoncentrowany na formie, bardzo choreograficzny i widowiskowy warsztat reżyserski. Dlatego cieszymy się, że mogliśmy wspólnie i ze znakomitym efektem zrealizować ten projekt".



Kolejna niemiecka premiera Klaty już 9 marca 2013 r. "Hamlet" przygotowywany jest z aktorami z Schauspielhaus w Bochum, we współpracy z artystami z Teatru Współczesnego we Wrocławiu - scenografem Mirkiem Kaczmarkiem i choreografem Maćkiem Prusakiem. (Dwutygodnik, Gazeta Wyborcza, Instytut Adama Mickiewicza) 




2013. And the Oscar goes to...

Written By Anna Lesack on poniedziałek, 25 lutego 2013 | 06:14


Najważniejsza uroczystość branży filmowej dobiegła końca. 85. gala wręczenia nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej za nami. Najlepszym filmem 2012 roku okazała się ”Operacja Argo”. Obraz Bena Afflecka wygrał również w kategoriach „Najlepszy scenariusz adaptowany ” oraz „Najlepszy montaż”. Największą ilość statuetek zdobyło „Życie Pi", bo aż cztery.








Oscary 2013 czyli najsławniejsze nagrody filmowe rozdane. W tym roku na statuetkę Oscara według Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej w następujących kategoriach zasłużyli sobie:


Najlepszy film:




- "Operacja Argo"




Najlepsza aktorka:




- Jennifer Lawrence za rolę w filmie "Poradnik pozytywnego myślenia"




Najlepszy aktor:




- Daniel Day Lewis za rolę Lincolna w filmie o tym samym tytule




Najlepszy reżyser:




- Ang Lee za film "Życie Pi"




Najlepszy scenariusz:




- "Django" Quentina Tarantino




Najlepszy piosenka do filmu:




- "Skyfall" w wykonaniu Adele




Najlepszy aktor drugoplanowy:




- Christoph Waltz "Django"




Najlepsza aktorka drugoplanowa:




- Anne Hathaway za rolę w musicalu "Nędznicy"




Najlepsza muzyka:




- "Życie Pi"




Najlepsze zdjęcia:




- "Życie Pi"




Najlepszy pełnometrażowy film aminowany:




- "Merida Waleczna"




Najlepszy krótkometrażowy film animowany:




- "Paperman" . 




 

Otwarcie Galerii Sztuki XX i XXI w. w Muzeum Narodowym

Written By Anna Lesack on niedziela, 20 stycznia 2013 | 09:27


Galeria Sztuki XX i XXI Wieku w Muzeum Narodowym w Warszawie została udostępniona publiczności 19 stycznia. Oprócz bogatego zbioru obrazói rzeźb, zaprezentowane zostały również grafiki, rysunki, dzieła filmowe polskiej awangardy, fotomontaże i fotografie.











Kolekcje sztuki nowoczesnej i współczesnej MNW należą do największych zbiorów w Polsce. Najwcześniejsze składające się na tę kolekcję prace pochodzą z pierwszej dekady ubiegłego stulecia, najnowsze zaś powstały w 2012 roku. O wyjątkowości i atrakcyjności galerii decyduje obfitość zbiorów Muzeum oraz wybór prac i sposób ich prezentacji. Znajdą tu swoje miejsce zapisy akcji artystycznych i performance’ów z ostatniego czterdziestolecia, twórczość tzw. kultury niezależnej lat 80. oraz wybór prac powstałych już w III Rzeczypospolitej. Oprócz dzieł uznanych twórców tj: Witkacy, Strzemiński, Stażewski, Sasnal, Łempicka czy Libera, pojaw się także te stworzone przez mniej znanych artystów.



Otwarcie Galerii Sztuki XX i XXI Wieku wpisuje się w obchody Jubileuszu 150-lecia  Muzeum Narodowego w Warszawie. Zainaugurowane 17 maja 2012 r. uroczyste obchody pod honorowym patronatem Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego, połączone zostały z ponownym otwarciem placówki po remoncie. Remont Muzeum sfinansowany został kwotą 15 mln zł ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Po trwających prawie rok przygotowaniach zaprezentowane zostały wówczas publiczności, trzy przearanżowane galerie stałe: Galeria Dawnego Malarstwa Europejskiego, Galeria Portretu Staropolskiego i Europejskiego oraz Galeria Sztuki XIX Wieku.  Podczas inauguracji Obchodów Jubileuszowych został także otwarty zrewitalizowany Dziedziniec im. Stanisława Lorentza.



Na drugą połowę 2013 r. zapowiadane jest otwarcie trzech kolejnych Galerii MNW: Galerii Sztuki Starożytnej, Galerii Faras oraz Galerii Sztuki Średniowiecznej.



Muzeum Narodowe w Warszawie założone zostało w 1862 roku jako Muzeum Sztuk Pięknych. Jest jednym z najstarszych muzeów sztuki w Polsce. Modernistyczny gmach wzniesiono w latach 1927–1938. Dziś zbiory Muzeum Narodowego w Warszawie liczą ok. 830 tys. dzieł sztuki polskiej i światowej.





Wektory 2012 rozdane!

Written By Anna Lesack on środa, 16 stycznia 2013 | 08:57



Po raz jedenasty Pracodawcy RP przyznali Wektory - nagrodę za działalność przynoszącą szczególne korzyści polskiej gospodarce. Podczas uroczystości wręczono także Super Wektora 2012.













Za wieloletnią działalność na rzecz rozwoju polskiej gospodarki oraz bezprecedensową aktywność na rzecz zapewnienia Polsce należnego jej miejsca na arenie międzynarodowej Super Wektora 2012 otrzymał prof. Marek Belka.











Laureatami Wektorów 2012 zostali:

Herbert Wirth, Prezes Zarządu KGHM Polska Miedź S.A.

Za przeprowadzenie największego w historii Polski przejęcia, dzięki któremu KGHM S.A. stał się potentatem w skali globalnej. Za rzadko spotykane połączenie wiedzy akademickiej z praktyką biznesową.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych

Za uruchomienie Platformy Usług Elektronicznych i udowodnienie, że administracja publiczna może wprowadzać nowoczesne narzędzia przyjazne zarówno obywatelom, jak i przedsiębiorcom.

Zbigniew Komorowski, Przewodniczący Rady Nadzorczej Bakoma Sp. z o.o.

Za obdarowywanie Polaków „dobrą energią mleczną” i wysoki poziom innowacyjności w produkcji. Za odpowiedzialną strategię rozwoju firmy oraz umiejętne dostosowanie interesów spółki do potrzeb szeroko rozumianego otoczenia.

Jan Mroczka, Prezes Zarządu Rank Progress S.A.

Za konsekwentnie i z sukcesem realizowany plan inwestowania w galerie handlowe w małych miastach, za wyjątkowe wyczucie i skuteczność w sprzedaży wybranych centrów handlowych w 2011 roku oraz przejęcia atrakcyjnych projektów w roku 2012, za zaangażowanie w obiecujący sektor utylizacji odpadów.

Wojciech Inglot, Prezes Zarządu Inglot Sp. z o.o.

Za międzynarodową ekspansję firmy oraz udowodnienie całemu światu, że Polska jest krajem, w którym z innowacyjnymi technologiami idzie w parze piękno.

Brent Wilton, Sekretarz Generalny Międzynarodowej Organizacji Pracodawców (International Organisation of Employers)

Za skuteczne wprowadzanie Międzynarodowej Organizacji Pracodawców do struktur podejmujących decyzje kluczowe dla światowego biznesu. Za wspieranie integracji środowiska przedsiębiorców oraz za promowanie idei społecznie odpowiedzialnego biznesu.

Układ zamknięty, film w reż. Ryszarda Bugajskiego

Za odwagę w dążeniu do przedstawienia prawdy o problemach, z którymi na co dzień zmagają się polscy przedsiębiorcy w starciu z bezwzględną machiną urzędniczą, oraz za niezwykły upór, dzięki któremu realizacja filmu stała się możliwa.

Państwo w państwie, program telewizyjny

Za odwagę w piętnowaniu nadużywania prawa przez przedstawicieli administracji publicznej oraz za wydobywanie na światło dzienne przypadków korupcji i nepotyzmu w relacjach państwo − przedsiębiorca.

Eugeniusz Szymonik, Prezes Zarządu MOBILIS S.A.

Za wytyczanie i konsekwentną realizację nowoczesnej strategii rozwoju publicznego transportu drogowego w Polsce oraz znaczące sukcesy w ekspansji na rynki zagraniczne.

Piotr Chajderowski, Prezes Zarządu OT LOGISTIC S.A.

Za twórczą realizację planu dynamicznej rozbudowy firmy. Za biznesowy sukces, upór i determinację w działaniach zmierzających do osiągnięcia czołowej pozycji w branży spedycyjno-logistycznej. (Newseria)




 


 
Support : Creating Website | Johny Template | Mas Template
Copyright © 2011. 2 - All Rights Reserved
Template Created by Creating Website Published by Mas Template
Proudly powered by Blogger